poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Na czerwono

            Witajcie na moim blogu!
         Dziś chcę Wam pokazać moją nową pracę, zdaje się najlepszą, jaką kiedykolwiek wykonałam. Oto para kolczyków, z której jestem bardzo dumna. Dość długo je robiłam, ok. tygodnia, mimo że miałam dużo czasu, dużo szyłam, ale jakoś je wolno robiłam. Starałam się i jestem dumna z efektu.
         Wzór jest bardzo przewidywalny - nie narysowałam go, wyszedł taki... bardzo pospolity. Jednak żeby było oryginalnej na dole zrobiłam coś, nie do końca wiem co, z koralików.
          Co do kolorystyki - miał być czarny, czerwony i biały. Typowe połączenie które, według mnie, zawsze się sprawdza. Dwie pasujące do wszystkiego barwy plus mała dawka koloru dla smaku. Jednak żeby pozbyć się schematu, czerń zamieniłam na szarość, przez co czerwień wysunęła się jeszcze bardziej na pierwszy plan.
          Jak widać na zdjęciach, rozmiar tej biżuterii jest dość duży, ale kolczyki są lżejsze niż by się wydawało.




 
 
Co myślicie o mojej nowej biżuterii?
Pozdrawiam, Natala
P.S Świetnie się bawiłam robiąc zdjęcia :]

piątek, 28 sierpnia 2015

Ciemna noc

                      Witajcie moi czytelnicy!
            Bardzo się cieszę, że wciąż odwiedzacie mojego bloga.
            Dziś zaprezentuję Wam wisiorek, który stworzyłam na podstawie tej bransoletki.


 
Jak możecie zauważyć, ten wisiorek to tylko główny element tej bransoletki. Ze zdziwieniem odkryłam, że pasuje do większości ciemnych ubrań.
W środku jest koralik z masy perłowej. Na  żywo wisiorek wygląda o wiele lepiej. Podszyłam go czarnym filcem.
Co Wy o nim myślicie?
Pozdrawiam, Natala
P.S Ostatnia przerwa spowodowana była wczasami (bez internetu ).

czwartek, 30 lipca 2015

Lato, lato, lato...

                 Cześć!
        Jak mijają Wam wakacje? Mi świetnie. Ostatnio dość dużo szyję, poza tym czytam książki i leniuchuję :P.
        Niedawno stworzyłam kolczyki, takie w wakacyjnych klimatach. Kolorystyka typowo letnia.
Są troszkę krzywe, nierówne i nieco się od siebie różnią, ale będę je nosić.




I żeby pokazać ich normalny rozmiar fotka na mojej łapce ;)


Żebyście się nie dziwili, że nie ma zawieszek, robiłam je z myślą o takich specyficznych, które, niestety, chwilowo mi się zapodziały.

Bardzo ważne! Ostatnio zapomniałam o technologii Bloggera, o tych wszystkich fajnych opcjach, więc nie było mnie przez pewien czas na tym blogu. To wina mojej pamięci :P

Wróćmy do kolczyków.
Jak się podobają? Piszcie w komentarzach.
Pozdrawiam, Natala.


czwartek, 16 lipca 2015

Kukurykuuuuuuuuu!

            Witajcie moi czytelnicy!
       Jak zapewne zauważyliście, dawno nie prezentowałam żadnych zabawek. Dziś zamierzam to nadrobić, chociaż trochę. Jak domyśliliście się po tytule tego posta, pokażę Wam koguta.

I z tyłu...


Z przodu...


A, że kogucik jest dwustronny, zobaczycie też jego "drugie oblicze" :) Podobne do pierwszego.


Zabawka nie jest duża, ma ok. 10 cm wysokości, więc jest nieduża. Skrzydełko wyhaftowałam.
A jak Wam się podoba?
Pozdrawiam, Natala


poniedziałek, 13 lipca 2015

Kwiat z koralików

                     Witajcie moi czytelnicy!
          Pierwsza sprawa, którą chcę poruszyć: Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? Nareszcie pasuje do treści. Myślę, że przez dłuższy czas taki będzie.
          Po drugie: Dziś chciałam Wam pokazać moje próby z techniką haftu koralikowego. To moja pierwsza praca z nimi na pierwszym planie - bez sutaszu lub hafcików. To bardzo prosty wzór, jednak jestem z tego dumna. Jako "bazę" wykorzystałam koc.
          Na wisiorku wyhaftowałam kwiatka - nie jest bardzo skomplikowany, a radosny i optymistyczny - może poprawić nastrój :)
          Choć stawiam pierwsze kroki w tej technice, uważam, że ta przygoda może się miło skończyć.
Oto moje "dzieło" :P
 
I z boku...


A co Wy o nim myślicie?
                 Pozdrawiam, Natala

       

piątek, 10 lipca 2015

Miękka broszka

               Cześć moi drodzy czytelnicy!
       Dziś zaprezentuję Wam moją kolejną broszkę z wełny czesankowej.
       Broszka jest w kształcie kwiatka ozdobiona błękitnymi koralikami. Została podszyta filcem, a zapięcie to przyszyta agrafka.
       Ta broszka, tak jak poprzednia, powstała w ciągu pół godziny. Bardzo mi się podoba praca z filcanką. Jest miła i miękka w dotyku, jedyne problemy pojawiają się podczas formowania kształtu, na samym początku. Gdyby nie to, że wcześniej nie umiałam jej znaleźć, dawno zaczęłabym z niej tworzyć.
        Sama ozdoba jest nie duża. Myślę, że to będzie kolejny oryginalny dodatek do codziennych ubrań.


A jak Wam się podoba?
          Pozdrawiam, Natala.

czwartek, 9 lipca 2015

Mięciutkie serduszko

                 Witam wszystkich czytelników mojego bloga!
           Szczególnie tych, którzy pomimo wszystkich moich problemów z systematycznością odwiedzają mojego bloga. Jest mi bardzo miło, że wciąż tu zaglądacie, a także chcę Wam bardzo podziękować. Nie będę się dłużej nad tym rozwodzić, więc przejdę do rzeczy.
           Jak wiecie z kilku poprzednich postów, nie pisałam tu, ponieważ nie miałam czasu na zrobienie zdjęć. I to wcale nie przez lenia, który we mnie siedzi. Teraz pewnie pomyślicie ,, Zrobić zdjęć nie miała czasu, a szyć - miała ". Jednak żeby zrobić zdjęcia trzeba choć troszkę światła naturalnego. A ja ostatnio posiadałam wolny czas tylko wieczorami.
           Dziś wyjątkowo nie będę prezentować ani zabawek, ani sutaszu. W pewnym momencie, kiedy poszłam do pasmanterii, zobaczyłam wełnę czesankową. Jakiś czas temu miałam okazję pracować z tym materiałem i było to miłe artystyczne doświadczenie, więc kupiłam parę kolorów. Wykorzystałam je do zrobienia tej o to broszki. Oprócz wełny użyłam koralików i filcu do podszycia.


Zbliżenie na szczegóły...


I żeby pokazać rozmiar w rzeczywistości fotka na mojej dłoni :)


                     Podsumowując:
Broszkę robiło mi się przyjemnie, szybko ( ok. 30 minut z podszyciem filcem ) i myślę, że na niej się nie skończy. 
                    To już koniec tego posta, myślę, że jutro też coś napiszę :-)
                                  Pozdrawiam, Natala.