czwartek, 30 lipca 2015

Lato, lato, lato...

                 Cześć!
        Jak mijają Wam wakacje? Mi świetnie. Ostatnio dość dużo szyję, poza tym czytam książki i leniuchuję :P.
        Niedawno stworzyłam kolczyki, takie w wakacyjnych klimatach. Kolorystyka typowo letnia.
Są troszkę krzywe, nierówne i nieco się od siebie różnią, ale będę je nosić.




I żeby pokazać ich normalny rozmiar fotka na mojej łapce ;)


Żebyście się nie dziwili, że nie ma zawieszek, robiłam je z myślą o takich specyficznych, które, niestety, chwilowo mi się zapodziały.

Bardzo ważne! Ostatnio zapomniałam o technologii Bloggera, o tych wszystkich fajnych opcjach, więc nie było mnie przez pewien czas na tym blogu. To wina mojej pamięci :P

Wróćmy do kolczyków.
Jak się podobają? Piszcie w komentarzach.
Pozdrawiam, Natala.


czwartek, 16 lipca 2015

Kukurykuuuuuuuuu!

            Witajcie moi czytelnicy!
       Jak zapewne zauważyliście, dawno nie prezentowałam żadnych zabawek. Dziś zamierzam to nadrobić, chociaż trochę. Jak domyśliliście się po tytule tego posta, pokażę Wam koguta.

I z tyłu...


Z przodu...


A, że kogucik jest dwustronny, zobaczycie też jego "drugie oblicze" :) Podobne do pierwszego.


Zabawka nie jest duża, ma ok. 10 cm wysokości, więc jest nieduża. Skrzydełko wyhaftowałam.
A jak Wam się podoba?
Pozdrawiam, Natala


poniedziałek, 13 lipca 2015

Kwiat z koralików

                     Witajcie moi czytelnicy!
          Pierwsza sprawa, którą chcę poruszyć: Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? Nareszcie pasuje do treści. Myślę, że przez dłuższy czas taki będzie.
          Po drugie: Dziś chciałam Wam pokazać moje próby z techniką haftu koralikowego. To moja pierwsza praca z nimi na pierwszym planie - bez sutaszu lub hafcików. To bardzo prosty wzór, jednak jestem z tego dumna. Jako "bazę" wykorzystałam koc.
          Na wisiorku wyhaftowałam kwiatka - nie jest bardzo skomplikowany, a radosny i optymistyczny - może poprawić nastrój :)
          Choć stawiam pierwsze kroki w tej technice, uważam, że ta przygoda może się miło skończyć.
Oto moje "dzieło" :P
 
I z boku...


A co Wy o nim myślicie?
                 Pozdrawiam, Natala

       

piątek, 10 lipca 2015

Miękka broszka

               Cześć moi drodzy czytelnicy!
       Dziś zaprezentuję Wam moją kolejną broszkę z wełny czesankowej.
       Broszka jest w kształcie kwiatka ozdobiona błękitnymi koralikami. Została podszyta filcem, a zapięcie to przyszyta agrafka.
       Ta broszka, tak jak poprzednia, powstała w ciągu pół godziny. Bardzo mi się podoba praca z filcanką. Jest miła i miękka w dotyku, jedyne problemy pojawiają się podczas formowania kształtu, na samym początku. Gdyby nie to, że wcześniej nie umiałam jej znaleźć, dawno zaczęłabym z niej tworzyć.
        Sama ozdoba jest nie duża. Myślę, że to będzie kolejny oryginalny dodatek do codziennych ubrań.


A jak Wam się podoba?
          Pozdrawiam, Natala.

czwartek, 9 lipca 2015

Mięciutkie serduszko

                 Witam wszystkich czytelników mojego bloga!
           Szczególnie tych, którzy pomimo wszystkich moich problemów z systematycznością odwiedzają mojego bloga. Jest mi bardzo miło, że wciąż tu zaglądacie, a także chcę Wam bardzo podziękować. Nie będę się dłużej nad tym rozwodzić, więc przejdę do rzeczy.
           Jak wiecie z kilku poprzednich postów, nie pisałam tu, ponieważ nie miałam czasu na zrobienie zdjęć. I to wcale nie przez lenia, który we mnie siedzi. Teraz pewnie pomyślicie ,, Zrobić zdjęć nie miała czasu, a szyć - miała ". Jednak żeby zrobić zdjęcia trzeba choć troszkę światła naturalnego. A ja ostatnio posiadałam wolny czas tylko wieczorami.
           Dziś wyjątkowo nie będę prezentować ani zabawek, ani sutaszu. W pewnym momencie, kiedy poszłam do pasmanterii, zobaczyłam wełnę czesankową. Jakiś czas temu miałam okazję pracować z tym materiałem i było to miłe artystyczne doświadczenie, więc kupiłam parę kolorów. Wykorzystałam je do zrobienia tej o to broszki. Oprócz wełny użyłam koralików i filcu do podszycia.


Zbliżenie na szczegóły...


I żeby pokazać rozmiar w rzeczywistości fotka na mojej dłoni :)


                     Podsumowując:
Broszkę robiło mi się przyjemnie, szybko ( ok. 30 minut z podszyciem filcem ) i myślę, że na niej się nie skończy. 
                    To już koniec tego posta, myślę, że jutro też coś napiszę :-)
                                  Pozdrawiam, Natala.