Zapewne każdy z nas zna przesąd o pechu, kiedy spotkamy czarnego kota. Szczerze mówiąc, ja w gusła nie wierzę, a czarne kotki lubię, więc takiego małego, słodkiego uszyłam.
Jest niewielkich rozmiarów, ok. 8 cm szerokości, a 3-4 cm wysokości. Ma przyszyte cekiny, wyhaftowane kordonkiem gwiazdki i drobne koraliki. To, na czym leży to ogon ( piszę to, ponieważ pewna osoba stwierdziła, że on śpi na poduszce ;P). Nosek także wyszyłam kordonkiem, a oczy i wąsy nicią.
Podoba się Wam?
Pozdrawiam, Natala
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz